"Ludzie przeciw ludziom"

Zabił sie wczoraj mój brat rodzony,
Gdy chciałem znależć kolory swiata.
Jestem dzis smutny,jakby zdradzony,
Już nie odzyskam mojego brata.

Żal jest mi nadal biednego człowieka,
Bo przecież był i waszym bratem.
Niewydostanie się juz spod urny wieka,
Nazawsze pożegnał sie z naszym swiatem.

Zgubiła go tylko przykra nienawisć ,
Do ludzi innych,choć z jednej rodziny.
Pożarła biedaka krwi żądna zawisć,
Kochał ja głupiec przez wszystkie godziny.

Teraz się boję,jest smutno,deszcz pada,
A brat niewidoczny co noc na mnie czeka
I głuchą ciszę przecina szpada,
On musi zabijać,on z tym nie zwleka.


"Ptak"

Zerwał korzenie przyrosłe do skroni
I zalał ziemię deszczem wolności
Teraz już tylko wiatr w chmurach goni,
Pchany przed siebie siłą radości

Zapomniał o morzu zazdrości,cierpienia
I spalił obrazy przykrej przeszłości.
Już nie oplecie go łańcuch korzenia,
Niech sobie szuka prawdziwej miłości.


© Przybierający Księżyc

| powrót do wierszy |